Minął już tydzień od wydarzenia z nożem, a ja nadal myślałam o Nim. Moje miejsce straciło przez to swój urok, ale ja mimo to chodziłam tam, bo... Po prostu miałam nadzieje, że się pojawi. Dziwiły mnie moje odczucia, bo właściwie nie znałam tego chłopaka. Ale mój umysł był nim przepełniony. Wciąż odtwarzałam go sobie w myślach. Te platynowe włosy, rzeźbione usta i oczy.. Miałam ochotę w nich utonąć co było kompletnym absurdem. Tego dnia również przesiadywał w moich myślach, a ja bez sensu bujałam się na mojej huśtawce. Właśnie miałam odepchnąć się od zbocza, ale w tym momencie się poślizgnęłam. Pewnie grzmotnęłabym na tyłek gdyby nie jego silne ramiona, które pojawiły się znikąd. Przytrzymał mnie, a następnie postawił nie odrywając ode mnie wzroku. Mimo, że mnie złapał ja nadal czułam, że spadam. Tyle, że tym razem spadałam w szmaragdową otchłań jego oczu co właściwie nie było taką złą opcją...
- Cześć. - powiedział i posłał mi zniewalający uśmiech, który sprawił, że poczułam w brzuchu stadko motyli.
- Hej. - odpowiedziałam niepewnym głosem i uświadomiłam sobie, ze on nadal trzyma mnie w ramionach. Odsunęłam się kawałek.
- Ja chciałem ci podziękować za to co wtedy zrobiłaś. - odezwał się lekko zażenowany po minucie milczenia.
- A co innego miałam zrobić? Jestem pewna, ze byłeś kierowany złością i w innym przypadku nie zrobiłbyś czegoś takiego.
- Co nie zmienia faktu, że czuje się winny. Mimo tego co zrobił Susan. - odrzekł cicho, odwracając wzrok.
- Susan to twoja siostra, prawda? Czy to ona była tamtego wieczoru na pod twoim domem?
- Tak. To dobra dziewczyna, a on był moim kumplem. Nie sądziłem, ze stać go na ... coś takiego... - odpowiedział i nadal wpatrywał się w dal.
- Opowiedz mi. - szepnęłam.
I opowiedział. Czas zatrzymał się w miejscu, a ja wsłuchiwałam się w jego opowieść z zapartym tchem. Kiedy skończył pożałowałam, że sama nie użyłam noża na tym dupku. Blondyn parsknął śmiechem.
- To śmieszne. Czuję się jakbym znał cię od zawsze. Jakbym mógł powiedzieć ci o wszystkim, a nawet nie znam twojego imienia. - rzekł rozbawiony.
- Alexandra.
- Pasuje idealnie. - powiedział i obdarzył mnie tym uśmiechem, po którym większość panien pewnie pada trupem, ale ja tylko usiadłam na ziemi i zaczęłam wyrywać źdźbła trawy. Po chwili dołączył do mnie.
- A ty? - spytałam próbując się opanować. Ciekawe czy wie jak na mnie działa. - pomyślałam.
- Lee. - Powiedział patrząc mi głęboko w oczy. Poczułam gorąco na policzkach. Wiedziałam, że się rumienię, ale nie interesowało mnie to, ponieważ jego wargi były niebezpiecznie blisko moich. Patrzył na moje usta. Wtedy zadzwoniła moja komórka i czar prysł. Przeczesał palcami platynowe fale, a ja odebrałam wkurzona na mamę i jej wyczucie czasu.
- Halo? - powiedziałam chyba trochę za ostro, bo Lee parsknął śmiechem.
- Alex? Coś nie tak? - spytała zdziwiona mama.
- Nie, nie. Wszystko ok. Czemu dzwonisz?
- Chciałabym, abyś przyszła do domu. Przygotowałam kolacje, a ty Musisz kogoś poznać. - odpowiedziała po chwili.
- Dobrze. Za 20 minut będę, ale...mamo?
- Tak skarbie? - powiedziała radośnie.
- Czy mogłabym kogoś przeprowadzić? - powiedziałam.
- Kogoś? Chodzi ci o .. Hhm kolegę? - zanim spytała wydała dźwięk przypominający parskniecie. Nie dziwię jej się. Ludzie nazywają mnie odludkiem. Nie mam przyjaciół i nigdy nikogo nie przyprowadzałam do domu. Tym bardziej już chłopaka.
- Tak. - odparłam z uśmiechem.
- Czemu nie? - Liam chyba dopiero wtedy uświadomił sobie, ze mówimy o nim. Zaczął kręcić głową, a ja uśmiechnęłam się promiennie. - Mamo ja muszę kończyć. Do zobaczenia w domu.
- Do zobaczenia kochanie. Nie mogę się doczekać, aby spotkać twojego kolegę. - roześmiałam i rozłączyłam się patrząc na chłopaka.
- Oszalałaś. - powiedział z uśmiechem.
- Nie wykluczone. A teraz chodź. Moja mama chce cie poznać. - jęknął słysząc to.
- Czy to jest randka? - zaśmiałam się.
- Chciałbyś.
- A i owszem. - powiedział, a w brzuchu znów zawitały motyle. Tym razem prawdopodobnie po sporej dawce energetyków. Próbując to zignorować ruszyłam ścieżka w stronę domu, a Lee poszedł za mną.
_______________________________________
Cześć ;)
Cześć ;)
Post trochę późno, ale jest.
Nadal zachęcam do obserwowania i komentowania.
Pozdrawiam! ;*

Ciekawie się zaczyna (znaczy się ta historia). Cieszy mnie, że ktoś wreszcie postanowił napisać coś innego... orginalnego :) Obserwuję i zapraszam do siebie ;)
OdpowiedzUsuńhttp://opowiesci-mads.blogspot.com/