Drogi pamiętniku
Piszę to, ponieważ chcę opowiedzieć Ci moją historię. Na imię mi Alexandra, a moja historia rozpoczyna się tu :
Ptaki zamilkły. Wsłuchiwałam się w ich melodię dopóki nie znikła i chcąc wypełnić pustkę wyciągnęłam odtwarzacz muzyki z moją ulubioną playlistą. Byłam już w połowie drogi do mojego miejsca. Było nim mała polanka z ogromnym drzewem w centrum. Na jednej z jego gałęzi zwisała bezładnie lina z przywiązanym palem co dawało mi prowizoryczną huśtawkę. W wolnym czasie przesiadywałam tylko tam, a miałam go bardzo dużo, ponieważ rozpoczęły się wakacje. Każdy nowy dzień przypominał swojego poprzednika. Budziłam się, jadłam, wybierałam się do lasu, jadłam, czytałam, zasypiałam. Ale ta monotonia nie nudziła, ani tym bardziej nie zasmucała mnie. Lubiłam samotność, a ona najwyraźniej odwzajemniała moje odczucia. Razem z mamą mieszkałyśmy w małym domku na wsi, nieopodal lasu. Co było bardzo korzystne, bo przed przeprowadzką, aby się do niego dostać musiałam przejść długi kawał drogi, a teraz dzielił mnie od niego kilometr. Kiedy dotarłam na miejsce była już szarówka. Od razu złapałam linę i weszłam na wzniesienie, aby się mocniej rozbujać. Nie słyszałam nic poza muzyką dobiegającą z moich słuchawek. W pewnym momencie spojrzałam w lewo i zamarłam. Za krzakami zauważyłam dwóch chłopców. Bruneta i blondyna. Zdziwiło mnie to, ponieważ do tego lasu nikt nie przychodził. Nikt, poza mną oczywiście. Czułam, że dzieje się coś złego, że nie przyszli tylko na spacer. Brunet potknął się. Jego twarz wykrzywiał autentyczny strach. Blondyn natomiast mówił coś z zaciekłą miną. I wtedy zobaczyłam, że blondyn trzymał w ręce nóż. Bez zastanowienia rzuciłam się biegiem w ich kierunku. Z każdy krokiem widziałam ich coraz dokładniej. Ten pierwszy miał orzechowe oczy i muszę przyznać... Był cholernie przystojny. Kiedy spojrzałam natomiast na blondyna zobaczyłam piękne, szmaragdowo zielone oczy i usta, które mogłabym przysiąc były wyrzeźbione. Brunet był przystojny, ale on... Chyba nigdy nie poznałam epitetu godnego do jego opisu. Nie zauważyli mnie. Kiedy byłam już metr od nich drugi uniósł nóż do góry. Wskoczyłam miedzy ich i złapałam go za nadgarstki.
- Nie rób niczego w złości. Później będziesz tego żałować. - powiedziałam lekko schrypniętym głosem.
Nie odpowiedział. Tylko lustrował mnie wzrokiem, a ja pomimo sytuacji poczułam przyjemne ciepło.
- Oddaj ten nóż. - odezwałam się cicho jak do spłoszonego zwierzęcia.
Zrobił to o co prosiłam.
- On skrzywdził moją siostrę, a ja miałem się nią opiekować. - wyszeptał z bólem w głosie, który wywołał we mnie falę współczucia i osunął się na kolana. Starałam się go podtrzymać, ale wyszło tak, ze oboje znaleźliśmy się na ziemi. Poczułam gorąca furię ogrzewającą mnie od środka. Była ona skierowana do chłopaka leżącego za mną. Odwróciłam się w jego kierunku i powiedziałam tonem, który mógłby zamrozić słońce.
- Powinieneś już iść.
- Ale...
- Wynoś się zanim zmienię zdanie i oddam mu ten nóż albo co gorsze dla ciebie - sama go użyje. Wynocha. - Brunet szybko podniósł się i pobiegł w las co chwila potykając się o gałęzie. Znowu skierowałam swój wzrok na zielonookiego.
- Chodź. Odwiozę cię. - powiedziałam, a on posłusznie wstał i poszedł ze mną. Kiedy wyszliśmy z lasu było już ciemno. Podał mi adres i pojechaliśmy moją furgonetką, która na ogół stała nieruszana w garażu. Po kilku minutach jazdy dotarliśmy na miejsce. W drzwiach błękitnego, rodzinnego domku zauważyłam zapłakaną blondynkę z zielonymi oczami, która jak sądziłam była jego wcześniej wspomnianą siostrą. Widząc kto przyjechał pędem rzuciła się do drzwi furgonetki. Twarz blondyna była bez wyrazu. Wyglądał przerażająco. Dziewczyna kiwnęła głową z wdzięcznością i wzięła go pod ramię. Ruszyli do drzwi, a ja stałam jak wmurowana, nie zdolna wydusić słowa. Wpatrywałam się w ich oddalające się sylwetki, kiedy blondyn odwrócił się.
- Dziękuję. - Powiedział z nieśmiałym uśmiechem. Odwzajemniłam się tym samym i ruszyłam do furgonetki.
______________________________________________
Cześć, czołem! :)
To jest pierwsza część mojego opowiadania i mam nadzieję, że w jakimś tam stopniu Wam się ono spodoba :)
Jest to moje pierwsze opowiadanie i liczę na Waszą wyrozumiałość.
Zachęcam do obserwacji i komentowania.
Miłego dnia! :*

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz